…do zobaczenia!

Po prawie 7 latach i wielu postach, przyszedł czas na ten najtrudniejszy. efekty uboczne zaprowadziły mnie dalej, niż sądziłam, że mogą; trudno mi zliczyć wszystkie dobre rzeczy, które zadziały się dzięki temu miejscu w sieci.

Od momentów ekscytacji nową marką, idealną plisą i połączeniem kolorów, po nocne wyprawy na pokazy i wieczory spędzone z komputerem na kolanach. To były jedne z fajniejszych chwil, które motywowały do dalszej pracy. Obiecałam sobie jednak, że efekty będą ze mną tak długo, jak długo bedą sprawiać mi przyjemność i dawać satysfakcję.

Dziękuję za to, że dawaliście o sobie pisać i za to, że czytaliście – to był super czas! efekty zostają i całe ich przepastne archiwum, pełne marek, których juz nie ma i takich, które odnoszą teraz ogromne sukcesy, jest (i będzie) do Waszej dyspozycji. Czuję jednak, że to moment, w którym musimy się pożegnać. Na pewno się jeszcze spotkamy, bo pamiętajcie: coś się kończy, coś się zaczyna!

Mam nadzieję, że do zobaczenia niebawem w innym miejscu i okolicznościach :)

BRAN – blob

Ostatnio blogowanie trochę mnie przytłacza: kiedy tylko mogę, uciekam sprzed komputera na długi spacer, poznaję okolicę i korzystam z pierwszych, wiosennych promieni słońca. Mam nadzieję, że te ostatnie dodadzą mi energii do pisania. Na razie rozbudziły noworoczne postanowienie powrotu do… biegania. A jeśli sport, to tylko w odpowiednim towarzystwie. Wiosną motywuje mnie BRAN.

unspecified-2

Kolekcje BRAN doceniam za to, że wyglądają… zwyczajnie. Prosta, czarna bluza, legginsy czy top nie krzyczą o tym, że właśnie wybieramy się na pilates albo squash. Podoba mi się ta nonszalancja i fakt, że wszystkie modele doskonale odnajdą się poza siłownią. Obok czerni są też charakterystyczne, białe kropki niczym z filmu o dalmatyńczykach. Czy tylko ja mam wrażenie, że BRANowe wzory wprowadzą trochę humoru wśród parkowych alejek i bieżni? Z chęcią zobaczyłabym jeszcze więcej eksperymentów. Czy na ten sportowy wybieg nie mogłyby wrócić cętki albo pasy niczym te u zebry? Ostatnio w modzie doceniam przede wszystkim dystans.

unspecified-3unspecified-4unspecified

BRANwww | fb | ig

Zdjęcia – materiały prasowe

Poniedziałkowy nastrój #4

 

W przeddzień mojego trzeciego, warszawskiego poniedziałku, w głowie wszystko układa się „po męsku” – najchętniej wyskoczyłabym z sukienki, a marynarkę zamieniłabym na luźny t-shirt. Zestaw idealny? Do czerni koniecznie w granatowym płaszczu – ten już jest w mojej szafie, a ja nie mogę się już doczekać wiosennej odsłony: cieńszych kurtek, prochowców, bomberek. Warszawę przemycam w detalu. Na przykład na skarpetkach, które mogłabym kupować nałogowo, a których… do niedawna nie nosiłam prawie wcale.

po-mesku_001

Okulary – VOTO eyewear, bluzka – DILIGENT, spodnie – Mariusz Przybylski, skarpetki – Kabak, buty – Paso a Paso

Do poczytania | Milk & Sun

1

Jeśli jeszcze nie znacie Milk & Sun, to czas najwyższy nadrobić zaległości. Dziewczyny przedstawiają nam nie tylko piękne wnętrza, ale przede wszystkim sylwetki niesamowicie zdolnych i kreatywnych ludzi. Czytanie takich wywiadów daje motywacyjnego kopa!

Czytajcie tutaj: Milk & Sun

Do noszenia | skarpetki FiORE

h-life-20-den

Nie żartowałam, kiedy wspominałam o skarpetkowej obsesji. Przy najbliższej okazji zaopatrzę się w te od polskiej marki FiORE. Na mojej liście, obok granatowo-czerwonych ze zdjęcia powyżej, jest jeszcze model w grochy i ten błyszczący niczym niebo w mroźny wieczór.

Do posłuchania | Sambor

Sambor to dla mnie synonim wakacji, a „Queen” nucę wracając z pracy. Na razie do koca i kubka herbaty, a już niedługo na leżak nad brzegiem Wisły.

Roboty Ręczne Wonderwool FW2016

Nie przepadam za jesienią (a dokładnie jej drugą, deszczowo-mroźną odsłoną), a na myśl o zimie, w głowie pakuję już walizkę na Karaiby. Jeśli jest jednak coś, co poprawia mi humor w te szare dni, to oprócz grzanego wina z dużą ilością cynamonu, będzie to… wełna. Od miękkiego kaszmiru, przez włochate mohery. W szarościach i beżach, albo wprost przeciwnie: ognistej czerwieni i szmaragdzie. Najważniejsze jest jednak ciepło – a tego u Robotów Ręcznych nie brakuje.

sebastian-cviq-roboty-reczne-04-color

Wonderwool, kolejna odsłona kampanii Robotów Ręcznych, to miękkość i ciepło. Grube sploty łączą się ze sobą, obiecując ratunek przed jesiennym chłodem. Za długie rękawy i obszerne golfy zasłaniają najmniejszy nawet fragment ciała, jednak poszczególne modele równie często zmysłowo je… odsłaniają. Chociaż mówią o sobie, pomijając czas i miejsce,  śmiało flirtują z trendami. Jak? Kusząc mocnymi wycięciami, cienkimi paseczkami, frędzlami. A potem z wdziękiem ukrywając się w szarościach i beżach. Jak co sezon, u Robotów urzeka idealne wyważenie pomiędzy sensualnością (te odkryte plecy!) i  trochę staroświeckim, „babcinym” charakterem wełen. Efekt? Ponadczasowy. Te swetry, trochę jak marka, łączą przecież pokolenia.

sebastian-cviq-roboty-reczne-01-colorsebastian-cviq-roboty-reczne-14-colorsebastian-cviq-roboty-reczne-18-colorsebastian-cviq-roboty-reczne-19-colorsebastian-cviq-roboty-reczne-20-colorsebastian-cviq-roboty-reczne-21-colorsebastian-cviq-roboty-reczne-26-colorsebastian-cviq-roboty-reczne-28-color

Roboty Ręcznewww | fb | ig
Zdjęcia –  Sebastian Cviq,makijaż – Magdalena Łach, modelka – Ola Kędrzyńska / MILK, produkcja – Monika Kandefer, Marta Iwanina-Kochańska

Kas Kryst – FW2016

Do pisania wracam z nowym wyglądem bloga i nową energią, ale przede wszystkim – z nowym sezonem. Nie ma bardziej ekscytującej pory roku niż jesień: polskie premiery przeplatają się z letnimi (!) przecież kolekcjami zagranicznych projektantów. Wróćmy jednak na chwilę do kraju, bo dzieje się tu naprawdę sporo dobrych rzeczy. Długo zastanawiałam się, z jaką kolekcją powinnam przeżyć swój blogowy debiut (bo w końcu zmiana domeny to trochę świeży start), ale decyzja nie była trudna. Kampania KAS KRYST zdobyła moje serce już dawno i nie mogłam doczekać się, aż w końcu poświęcę jej kilka słów!

2

Kas Kryst od kilku sezonów z dużym wyczuciem buduje swoją markę. Jej kampanie wizerunkowe zawsze wzbudzają moje zainteresowanie: dopracowane w każdym szczególe, są dowodem na to, że w naszym mówieniu o „polskiej modzie” więcej jest kompleksów niż rzeczywistości. Bo przecież dzieje się dobrze: rewelacyjna sesja wzbudza emocje i powinna być pokazywana na każdych zajęciach o budowaniu wizerunku marki. To jednak temat na zupełnie inny wpis, wróćmy więc do samych ubrań. A tutaj, jak to u młodej projektantki, dużo czerni, oversize’u, łączeń materiałów (głównie naturalnych) oraz tekstur. Trochę z przekąsem, trochę nostalgicznie – w końcu wspomnienie lat 90. widoczne jest ostatnio u wielu marek. Zestawiono tu nie tylko materiały, ale i style. Od bardzo sportowych, puchowych kurtek i bluz z kapturem, po lekkie sukienki i szerokie koszule. Nie wiadomo – bardziej męsko, czy bardziej kobieco? Okazuje się, że czerń przyjmuje też odcienie grafitu i granatu, subtelnie przechodząc w połyskujące odcienia srebra i złota. Do noszenia, ale i do oglądania, co niezaprzeczalnie jest atutem kolekcji. Myślę, że to całkiem przyjemny początek jesieni!

3
68

910

Kas Krystwww | fb | ig

Zdjęcia – Daniel Jaroszek / MAKATA, modeki – Anna Cholewa, Monika Rostek / United for models, asystent – Otto Sot / MAKATA, retusz – Magdalena Baran, stylizacja, make-up, włosy – Kas Kryst.

 

MoMi-Ko SS 2016

Jesień coraz bliżej, a kolekcje letnie zdają się nie mieć końca: ciągle przypominają mi się kolejne, o których pewnie nie zdążę już napisać. Są jednak wśród nich takie, których opuścić nie mogę. Między innymi MoMi-Ko, o której… no właśnie – na blogu jeszcze nie pisałam. Szybko nadrabiam zaległości!
O MoMi-Ko pierwszy raz pisałam kilka lat temu, chociaż… nie na tym blogu. Japońskie inspiracje, geometryczne linie, asymetrie i dekonstrukcje pojawiają się co sezon w innym wydaniu, wtedy zachwyciły mnie podczas pracy dla HUSH Warsaw. W wiosenno-letniej odsłonie ubrania powracają w lekko sportowym wydaniu. I – co oczywiście wyjątkowo mi się spodobało – wydaniu bardzo użytecznym. Mimo licznych warstw, jest w nich przyjemna prostota, a lekki, autorski print miło urozmaica całość. Luźne sylwetki zestawiane z krótkimi spódniczkami i odkrytymi ramionami są naprawdę rozsądnie wyważone – jakby dokładnie wiedziały, ile pokazać. Mój faworyt? Warstwowe spódnice z półtransparentnych tkanin. Koniecznie sprawdźcie tę z różowymi frędzlami – czy tylko według mnie nadaje się na każdą okazję?!

 

 

 

Zdjęcia – Łukasz Żyłka, makijaż – Patryk Nadolny, modelka – Natalia S/Mango, studio – Studio Czarnobyl
MoMi-Kowww | fb | ig

Zuzanna Kwapisz – LAG FW 2015/16

Chociaż krótkie i zimne dni nie należą do moich ulubionych i odliczam już miesiące do wiosny, to nie da się ukryć, że zdecydowanie bardziej wolę kolekcje jesienno-zimowe. Chociaż ich kolorystyka jest zwykle skromniejsza, zachwycać można się fakturami, warstwami, różnorodnością materiałów. Od lipca czekałam na to, żeby napisać o kolekcji Zuzanny Kwapisz i cieszę się, że w końcu pozwala mi na to jesienna aura!

Otulające golfy i za duże, miękkie formy – na takie rzeczy jesienią patrzy się najlepiej. W LAG najważniejszym elementem są warstwy. Chociaż tworzą je przede wszystkim liczne rozcięcia, wrażenie potęgują charakterystyczne wzory. Mi przypominają trochę marmur, projektantka wskazuje natomiast na inne inspiracje z natury: fantazyjne kształty widoczne w warstwach gleby, jej niejednolita struktura. Bez względu na interpretację, wzór (czy raczej wzory, bo jest ich w kolekcji kilka) jest wyjątkowo przyjemny i dobrze komponuje się z dominującymi beżami i szarościami. Królują wełny, różniące się od siebie fakturą i grubością.  Całość ma w sobie trochę skandynawskiej surowości – luźne formy i proste rozcięcia od zawsze kojarzą mi się z północą Europy. Podoba mi się charakter kolekcji, w której niezobowiązujące fasony, ściągacze i golfy zacierają trochę elegancki charakter wełen. Moim faworytem pozostają jednak wzory, chociaż w oko wpada też świetny, trochę za duży plecak. W kolejnej kolekcji chętnie zobaczyłabym więcej akcesoriów – jedyne, co mogę zrobić, to czekać na wiosnę.

Zuzanna Kwapiszfb | ig

Zdjęcia – Aleksander Salski/Silverstone photography, modelka – Izabella Bielawska/D’vision, model – Paweł Gralevitz/D’vision, makijaż – Katarzyna Ćwiklińska, włosy – Hor Duryan, scenografia – Maria Strulak, asystent fotografa – Szymon Gosławski

READ IN ENGLISH / SOON

Konkurs Menbur – wyniki

Nadszedł miły dzień – przynajmniej dla jednej z czytelniczek, która za moment dowie się, że ma przed sobą trudne zadanie… wybór wymarzonych butów. ;) Zgłoszenia były bardzo różnorodne, wybór laureatki wcale nie był taki prosty. Po godzinach rozmyślań (nie żartuję) nagroda, czyli dowolnie wybrana para butów marki Menbur (z asortymentu sklepu Lukamo) wędruje doMagdaleny Piaseckiej! Magda prowadzi bloga i urzekła mnie formą odpowiedzi – haiku. Dawno nie spotkałam się z tak kreatywnym rozwiązaniem, które dodatkowo naprawdę oddało charakter opisywanego modelu.

elegancki wieczór 
na zgrabnej nodze 
zaczaił się czarny kwiat

Dodam tylko, że drugim zgłoszeniem, które było naprawdę blisko zajęcia pierwszego miejsca, była odpowiedź Marianny Jaszczuk (jej bloga znajdziecie tutaj), która jako jedyna przygotowała drobną (i trafną!) „wizualizację”.;)

Wszystkim dziękuję za udział w konkursie i mam nadzieję, że to nie ostatni, do którego mogłam Was zaprosić.