Moye – Afterglow

Niedziela: po bieżni i długim spacerze czas do… łóżka. A jeśli cały dzień mamy spędzić przeciągając się na kanapie, popijając ulubioną kawę i czytając Vogue, to tylko w odpowiednim otoczeniu. Uwaga: z  MOYE zostaniemy pod kołdrą przez cały weekend.

MOYE_cover2

W marce najpierw urzekły mnie zmysłowe zdjęcia: trochę leniwe, nonszalanckie, jakby jedzenie makaroników, popijanie matchy i wylegiwanie się w jedwabnych halkach było czymś, co robimy na co dzień. A w zasadzie… dlaczego nie? Podoba mi się idea tego niewinnego hedonizmu i dbania o to, żeby dzień kończyć (i rozpoczynać) w odpowiednim towarzystwie. Od miękkiej bawełny, po luksusowe jedwabie: na razie w ograniczonej palecie kolorów, od zgaszonego, pudrowego różu, po klasyczną czerń. Czekam na ukochany granat i chodzący mi po głowie błękit. Wracając do marki: od niedawna możemy budzić się w otoczeniu jedwabnych poszewek (doskonałych dla naszej cery i włosów!). Z MOYE można śnić wyłącznie o truskawkach, prosecco i plażach pełnych flamingów. Dobranoc!

2579

Moyewww | fb | ig

Zdjęcia – materiały prasowe

MIMA MIMA FW 2016/17

Zima zdecydowanie nie jest moją ulubioną porą roku: całymi dniami mogłabym leżeć pod kocem, jeśli tylko ktoś zapewniłby mi odpowiednią ilość kawy, herbaty i ciastek. Koronki i cienkie jedwabie chowam pod licznymi warstwami. A gdyby dodać do nich dodatki, na myśl o których… robi się cieplej? MIMA MIMA może nie ogrzeje nas równie mocno co wełniany sweter, ale doskonale wpisuje się w jesienno-zimowe nastroje!

mimamima_set_03

Ukochany koc zamieniamy na plecak od MIMA MIMA: w przeciwieństwie do pierwszej propozycji, z dodatkami marki możemy iść na kawę albo spacer bez napotykania zdziwionego wzroku przechodniów. O ile w ogóle uda nam się wyjść z domu. Bo kiedy w ramiona wpadną nam takie akcesoria, trudno oprzeć się przed ich przytulaniem. Miękkie, syntentyczne futra Kamila Biskup – projektantka marki – zamknęła w formach najmodniejszych dodatków: plecaków (w dwóch rozmiarach), etoli, chokera. Chociaż w trendzie i w sezonie (czy możemy sobie wymarzyć lepszą futrzaną porę roku niż zima?), to z długim terminem ważności. Bo przecież będą pasować i do skórzanej kurtki, i dżinsowych szortów, a nawet zwiewnej sukienki. Zastanawiacie się, co jest najmodniejszą, słodką przekąską – muffinki, lukrowane ciasta, kolorowe makaroniki? Sama głosuję za przypominającymi marshmallows akcesoriami MIMA MIMA.

mimamima_set_04mimamima_set_02mimamima_set_05

MIMA MIMAwww | fb | ig

Zdjęcia – Krzysztof Królak, modelki: Bree & Zofia (Gagamodels),make-up: Paulina Kurowiak, dyrekcja artystyczna: Kamila Biskup

Michał Szulc – GASH SS20117

Pierwszy raz od bardzo dawna nie piszę o pokazie z pociągowego przedziału: nie uwierzycie, ale zdecydowanie trudniej jest się skupić na własnej kanapie niż podczas nocnej drogi do domu. Rozbiegane myśli krążą pomiędzy ubraniami: a jeśli mowa o kolekcji Michała Szulca, to przecież wiemy, że mamy do czego wracać. Jest też o czym pisać, bo GASH to całkiem przyjemna zapowiedź nadchodzącej wiosny.

low_michal-szulc_0151low_michal-szulc_0255

Do tej pory chyba każdy mój opis kolekcji Michała skupiał się na okryciach wierzchnich: szerokcih płaszczach, obszernych kurtkach, wiązanych w talii trenczach. Tym razem w mojej głowie zostały przede wszystkim sukienki: te niepokojąco krótkie i te kończące się tuż za kolanem, podkreślające sylwetkę i mocno ją ukrywające. Czasem głębokie wycięcia nabierały skromności w klasycznych żakardach i skromnych lnach, innym razem prześwitujące materiały i cienkie ramiączka nie próbowały nawet udawać, że w głowach mają dwuznaczne myśli.

low_michal-szulc_0304low_michal-szulc_0325low_michal-szulc_0336low_michal-szulc_0355low_michal-szulc_0407

Brak jednego, charakterystycznego printu (chociaż kilka schowało się we wzorzystych podszewkach) wynagradzają mi paski i pasy. Tym razem zastąpiły je tekstury: len i skóra uspokajały prześwity, kreszowany materiał dodawał więcej luzu. Kontrasty z materiałów przeskoczyły jednak przede wszystkim na estetykę. Kipiące seksualnością lata 90, czy raczej elegancja lat 50? Nic nie jest tu jednoznaczne, bo przecież najgrzeczniejszą nawet sylwetkę przełamują nowoczesne rozwiązania. Top, żakiet, spódnica (a raczej ich połowy) – czy Wy też macie ochotę wyjąć z szafy nożyczki? Nie oszukujmy się jednak, że to dzieło przypadku: przecież każde wycięcie w rękawie i nierówna linia były tutaj przemyślane. Dopracowane były także stylizacje: od srebrnych butów, po przyciemniane okulary. Sprzączki, grube bransolety, torebki (!), pierścionki – szkoda, że tym detalom nie  udało mi się przyjrzeć się nieco dokładniej. Za to oczy przymknąć wolałam, widząc nawiązania do trendów: im bliżej zagranicznych wybiegów, tym bardziej obco i jakoś nie na miejscu. Szulcowe asymetrie, luźne formy, od kilku sezonów mile przeplatane tymi zdecydowanie bliżej ciała, kojarzące się z Boom Boom Baltic fale i rozcięcia – to odsłona, której chciałabym zobaczyć więcej. Szulc wierny sobie, to Szulc najlepszy. Szczególnie w elektroniczym towarzystwie. Nie ujmując kolekcji: to właśnie muzyka V/O sprawiała, że nie chciałam, żeby ostatnia modelka opuściła wybieg (chociaż trudno było mi wysiedzieć na swoim miejscu). Czekanie na wiosnę stało się jakoś o wiele milsze.

low_michal-szulc_0441low_michal-szulc_0457low_michal-szulc_0474low_michal-szulc_0491low_michal-szulc_0511low_michal-szulc_0607low_michal-szulc_0700low_michal-szulc_0758

Zdjęcia – niezastąpiony Marek Makowski

Confashion – NEVER ENOUGH FW2016

Zacznę trochę bez optymizmu: przed nami styczniowe, szare dni, których nie rozświetlą ani  bożonarodzeniowe światełka, ani myśl o dłuższym wolnym. Jeśli jest coś, czym możemy poprawić sobie nieco humor, to (obok dobrego obiadu, kieliszka prosecco i ulubionej muzyki w słuchawkach) będą to… ubrania. Wierzcie mi, że te naprawdę potrafią sporo: bo jak tu przejmować się Blue Monday, jeśli w naszej garderobie będą zachwycać kolory od Confashion?

cover

Jak co sezon, kolekcja marki to królestwo wzorów i kolorów. Od błękitów, przez odcienie żółtego i pudrowego, wpadającego w brzoskwinię różu, po zielenie, beże i czerń. Zestawienia: jak najbardziej odważne. Jestem pewna, że jeśli ktoś potrafi łączyć ze sobą całą, trochę szaloną paletę barw, to będzie to właśnie Kinga Król. Nie można zapomnieć o wzorach. Popkulturowe, utrwalone w naszej świadomości tatuażowe motywy (serce, czaszka, jednorożec i japońskie kwiaty) stały się inspiracją do printów w NEVER ENOUGH. Bo w końcu czy można znudzić się taką różnorodnością? Mocnym elementem kolekcji są z pewnością oversize’owe płaszcze (cukierkowo-różowy model jest przecież wprost stworzony do spacerów po ośnieżonych ulicach Warszawy) i plisowane rozwiązania. Te drugie warto zobaczyć na żywo, bo z każdym podmuchem zimnego, styczniowego wiatru,będą zyskiwały na lekkości. I mam wrażenie, że nam w nich też będzie jakoś lżej.

1098765

Confashionwww | fb | ig

Zdjęcia – Anna Cywińska, modelka – Edyta Konca / EC Management, makijaż – Paulina Kurowiak, fryzura – Dariusz Madej

A2 – FW2016

Z nowym rokiem powinnam myśleć już o kolejnych kolekcjach. Trudno mi jednak zapomnieć o tym, co w tym mijającym już sezonie nas spotkało. Nadrabiam zaległości i wracam do projektów, o których napisać po prostu muszę. Obiecuję, że to już (prawie) ostatnie wpisy, a listę zamyka między innymi A2.

a2-fw2016-3

Miękkość kolorów i form kojarzy mi się z początkiem jesieni: otulające odcienie beżu, rudości i bordowego, przyjemna szarość, kremowe odcienie bieli. Idealne na podwyższenie temperatury w te zimne dni. A2 to prymus w klasie –  zajęcia z trendów zaliczone na piątkę z plusem! Charakterystyczne proste formy obudowano retro formami i detalami: wiązania, falbanki i suwaki, w połączeniu ze zgaszoną kolorystyką, przenoszą nas do mieszkania (modnej) babci. Przy okazji trochę zbuntowanej, bo w jej szafie nie zabrakło nawet bluz z dużymi kapturami. A na dodatek bardzo świadomej, bo wybierającej przede wszystkim naturalne dzianiny i tkaniny: bawełnę organiczną i mieszanki bawełny, lnu, wiskozy i wełny. Nagle okazuje się, że z jej szafy chcemy podkraść dosłownie wszystko: nowoczesność i retro-szyk odnalazły tutaj doskonale wyważone proporcje. Podoba mi się, jak marka łączy ze sobą wybiegowe nowości ze swoim (bardziej ponadczasowym) charakterem. Jeśli jest coś, czego mi tutaj brakuje, to będą tekstury: jesienią i zimą jakoś wyjątkowo lubię ich połączenia, a miękki szal lub mięsista skóra, zdecydowanie dodałyby tej kolekcji charakteru. W połączeniu z nieco bardziej odważnymi stylizacjami, zostałyby w pamięci na dłużej niż jedna zima.

a2-fw2016-4a2-fw2016a2-fw2016-2a2-fw2016-5

A2www | fb | ig

Zdjęcia – Szymon Boczek, modelka – Iza / MILK, makijaż – Zabawa Anna make-up artist, stylizacja – A2

Ania Kuczyńska – EAST FW2016

Lubię, kiedy moda opowiada nam historie. Trochę bawi się przy tym konwencją, pokazuje powiązania i zależności. Obnosi się swoimi związkami ze sztuką, bezczelnie flirtując z trendami. Kto w Polsce zdradza najciekawsze opowieści? Trudno wybrać jedno nazwisko, ale z pewnością na podium znalazłaby się Ania Kuczyńska.

ania-kuczynska-east5

Projektantki przedstawiać nie trzeba, a wbrew pozorom jej popularności wcale nie zmierzymy liczbą worków Shanghai na ulicach dużych miast. Świadczy o tym raczej subtelny błysk srebrnego kółeczka gdzieś w kawiarniach, klubach, galeriach. W miejscach ciekawych, bo przecież klientka Kuczyńskiej bywa: stymulowana taką ilością inspiracji i historii chętnie słucha, ogląda, podziwia. I jak tu nie lubić takich opowieści? Szczególnie, jeśli w tym sezonie EAST ma w sobie zaskakująco dużo szyku. Ściśnięta talia, szerokie ramiona, wielka, futrzana czapa – jest w tym jakaś staromodna, arystokratyczna wytworność, którą miło równoważą sportowe kroje kurtek i legginsów. Wszystko jakby w bacznym oczekiwaniu na reakcję otoczenia. Sukno, len i surowy dżins sprawiają, że wszystkie formy mają w sobie trochę zadętej sztywności. Na szczęście z góry spoglądają na nas tylko po to, żeby zaraz zmniejszyć dystans. Bo w końcu jak inaczej mogłyby opowiadać nam te wszystkie historie?

ania-kuczynska-east4ania-kuczynska-east3ania-kuczynska-east2ania-kuczynska-east1ania-kuczynska-east-7ania-kuczynska-east-6

Ania Kuczyńskawww | fb | ig

Zdjęcia – Karol Grygoruk, modelka – Marta Wieczorek/Model Plus, makijaż – Marianna Yurkiewicz, włosy – Kacper Rączkowski, leadership – Ania Kuczyńska team

Berenika Czarnota – In the middle of Nowhere FW2016

Chyba muszę w końcu pogodzić się z myślą, że to już zima: z kartonu wyjęłam gruby szal, a o botkach zapominam przynajmniej do marca. Jestem pewna, że w odpowiednim otoczeniu, najbliższe miesiące byłyby jednak trochę przyjemniejsze. I nie mam na myśli ani ośnieżonych alpejskich szczytów, ani islandzkiej samotni. Gdzie więc jesteśmy? „In the middle of nowhere”, a w podróż zabiera nas Berenika Czarnota.

unspecified

Górskie schronisko, domek w mazurskim lesie, kurort przy piaszczystej plaży? Chociaż na zdjęciach widzimy morze, ja wcale nie mam pewności, dokąd się wybieramy. W końcu grube, miękkie swetry otulają bez względu na okoliczności. U projektantki zawsze podziwiam to, jakie formy tworzą te mięsiste sploty. Powiększone ramiona i ściśnięte talie, a obok nich obszerne golfy i frędzle przyciągające wzrok do wcięć sylwetki. W kolekcji obok klasycznych, zgaszonych barw pojawiają się mocny pomarańcz i odcienie niebieskiego (to połączenie wyjątkowo mocno mi się z projektantką kojarzy). Są też frędzle we wszystkich kolorach tęczy, sukienki z cienkiego jedwabiu, proste płaszcze. Nie da się ukryć, że królują  grube sploty: wyjątkowo miękkie, zachwycające teksturami, kolorami. Oprócz swetra, zimą nie potrzebuję już nic więcej.

unspecified-6unspecified-5unspecified-4unspecified-3unspecified-2

Berenika Czarnota – www | fb | ig

Zdjęcia – Zosia Prominska, modelka – Marzena Jarczak / Rebel Models, makijaż i fryzura – Ola Przyluska

Animal Kingdom – STELLA

W tym miesiącu kolejka wpisów o błyskotkach zdaje się nie mieć końca. Może to kwestia pory roku – w końcu grudzień to najlepszy czas na wybieranie prezentów. Chociaż urzekły mnie właśnie zdjęcia pachnące świeżym ciastem, cynamonem i choinką, to zwierzątka od Animal Kingdom ludzkim głosem mówią nie tylko w Wigilię.

animal-kingdom-zima-2016-02

Od piesków i kotków, po łosie, niedźwiedzie i renifery – ta zwierzęca rodzina z sezonu na sezon jest coraz większa. A oprócz niej są przecież gwiazdki i śnieżynki, kilka rodzajów błyskotek, frędzle, łańcuszki, aksamitki. Świąteczna STELLA kusi różnorodnością. Przypominające grudniowy śnieg srebro czy ciepłe złoto? Towarzystwo klasycznej czerwieni czy raczej niebanalnego różu? W wersji petite czy klasycznej? Jak co sezon Animal Kingdom daje nam wiele możliwości. Pamiętam moją pierwszą bransoletkę i z uśmiechem patrzę na to, jak przez ostatnie lata marka rozwinęła swoje pomysły i propozycje, nie odchodząc od wartości, które znalazły się gdzieś na początku tej drogi. A zwierzątko Animal Kingdom to w dalszym ciągu jedyne, którego podarowanie na święta będzie dobrym pomysłem.

animal-kingdom-zima-2016-01animal-kingdom-zima-2016-03animal-kingdom-zima-2016-04animal-kingdom-zima-2016-05animal-kingdom-zima-2016-06

Animal Kingdomwww | fb | ig

Zdjęcia – Martyna Łysy, makijaż – Gosia Walus, modele – Blanka Biernat, Dorota, Bartek