Michał Szulc – GASH SS20117

Pierwszy raz od bardzo dawna nie piszę o pokazie z pociągowego przedziału: nie uwierzycie, ale zdecydowanie trudniej jest się skupić na własnej kanapie niż podczas nocnej drogi do domu. Rozbiegane myśli krążą pomiędzy ubraniami: a jeśli mowa o kolekcji Michała Szulca, to przecież wiemy, że mamy do czego wracać. Jest też o czym pisać, bo GASH to całkiem przyjemna zapowiedź nadchodzącej wiosny.

low_michal-szulc_0151low_michal-szulc_0255

Do tej pory chyba każdy mój opis kolekcji Michała skupiał się na okryciach wierzchnich: szerokcih płaszczach, obszernych kurtkach, wiązanych w talii trenczach. Tym razem w mojej głowie zostały przede wszystkim sukienki: te niepokojąco krótkie i te kończące się tuż za kolanem, podkreślające sylwetkę i mocno ją ukrywające. Czasem głębokie wycięcia nabierały skromności w klasycznych żakardach i skromnych lnach, innym razem prześwitujące materiały i cienkie ramiączka nie próbowały nawet udawać, że w głowach mają dwuznaczne myśli.

low_michal-szulc_0304low_michal-szulc_0325low_michal-szulc_0336low_michal-szulc_0355low_michal-szulc_0407

Brak jednego, charakterystycznego printu (chociaż kilka schowało się we wzorzystych podszewkach) wynagradzają mi paski i pasy. Tym razem zastąpiły je tekstury: len i skóra uspokajały prześwity, kreszowany materiał dodawał więcej luzu. Kontrasty z materiałów przeskoczyły jednak przede wszystkim na estetykę. Kipiące seksualnością lata 90, czy raczej elegancja lat 50? Nic nie jest tu jednoznaczne, bo przecież najgrzeczniejszą nawet sylwetkę przełamują nowoczesne rozwiązania. Top, żakiet, spódnica (a raczej ich połowy) – czy Wy też macie ochotę wyjąć z szafy nożyczki? Nie oszukujmy się jednak, że to dzieło przypadku: przecież każde wycięcie w rękawie i nierówna linia były tutaj przemyślane. Dopracowane były także stylizacje: od srebrnych butów, po przyciemniane okulary. Sprzączki, grube bransolety, torebki (!), pierścionki – szkoda, że tym detalom nie  udało mi się przyjrzeć się nieco dokładniej. Za to oczy przymknąć wolałam, widząc nawiązania do trendów: im bliżej zagranicznych wybiegów, tym bardziej obco i jakoś nie na miejscu. Szulcowe asymetrie, luźne formy, od kilku sezonów mile przeplatane tymi zdecydowanie bliżej ciała, kojarzące się z Boom Boom Baltic fale i rozcięcia – to odsłona, której chciałabym zobaczyć więcej. Szulc wierny sobie, to Szulc najlepszy. Szczególnie w elektroniczym towarzystwie. Nie ujmując kolekcji: to właśnie muzyka V/O sprawiała, że nie chciałam, żeby ostatnia modelka opuściła wybieg (chociaż trudno było mi wysiedzieć na swoim miejscu). Czekanie na wiosnę stało się jakoś o wiele milsze.

low_michal-szulc_0441low_michal-szulc_0457low_michal-szulc_0474low_michal-szulc_0491low_michal-szulc_0511low_michal-szulc_0607low_michal-szulc_0700low_michal-szulc_0758

Zdjęcia – niezastąpiony Marek Makowski

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s